Strona główna POWIATY Miasto Tarnobrzeg Szczodraki na szczęśliwy rok

Szczodraki na szczęśliwy rok

6 stycznia ulicami Tarnobrzega przeszedł 9. Orszak Trzech Króli. W samo południe, na placu Bartosza Głowackiego odbył się symboliczny pokłon Bożej Rodzinie i wspólne kolędowanie. Tradycyjnie już, Stowarzyszenie Dolina Smaku przygotowało dla tarnobrzeżan szczodre bułeczki. Było ich w tym roku rekordowo dużo.

3852 szczodraki przygotowali w tym roku społecznicy ze Stowarzyszenia Dolina Smaku. Po raz pierwszy drożdżowe bułeczki pachnące cynamonem, czekoladą, makiem, bakaliami i czosnkiem i ziołami można było kupić nie tylko na placu Bartosza Głowackiego, ale i przed kościołami położonymi w pięciu innych dzielnicach miasta. Nie dla wszystkich ich niestety starczyło. Za rok ma być ich jednak tyle, że nikt nie odejdzie z pustymi rękami.

Szczodrakowa tradycja na dobre została odświeżona w Tarnobrzegu i wielu mieszkańców miasta kojarzy święto Trzech Króli właśnie z drożdżowymi bułeczkami Doliny Smaku.

Dla Piotra, Karola, Milenki i Kuby

– Szczodraki to powrót do tradycji, kiedy to takimi właśnie wypiekanymi w domu bułeczkami dzielono się przed laty z bliskimi i sąsiadami za progiem Nowego Roku – mówi Monika Zając, prezes Stowarzyszenia Dolina Smaku. – My łączymy przyjemne z pożytecznym. Pieczemy przynoszące szczęście bułeczki i zbieramy fundusze na rehabilitację niepełnosprawnych dzieci. Całkowity dochód ze sprzedaży szczodraków przeznaczamy od 7 lat właśnie na cel charytatywny. W tym roku, całość zebranej kwoty zostaje przekazana na rzecz dwóch niepełnosprawnych rodzeństw z Tarnobrzega. Piotra i Karola Rzepeckich oraz Milenki i Kuby Nowickich. Oba rodzeństwa zmagają się z niepełnosprawnościami i wymagają rehabilitacji i terapii. Łącznie, dzięki ogromnej szczodrości mieszkańców naszego miasta udało nam się zebrać aż 9001 zł, 1 euro i 1 koronę norweską. To rekordowy wynik. Jesteśmy bardzo wzruszeni i bardzo wdzięczni, wszystkim, którzy wsparli Piotra, Karola, Milenkę i Kubę.

Skąd się wzięły szczodraki?

– Dzień Trzech Króli nazywano szczodrym, stąd też pewnie nazwa placków – szczodraki lub szczodroki. Szczodraki były wypiekane w całej Polsce, miały one różne kształty, smak i nadzienie. Zazwyczaj robiono je z ciasta drożdżowego lub chlebowego, mąki białej lub mieszanej. Podawane były z nadzieniem lub bez. To co znalazło się w środku szczodraka zależało od tego jaki był rok – tłumaczy Monika Zając, prezes Stowarzyszenia Dolina Smaku, które przywróciło w Tarnobrzegu Szczodrakowi tradycję. – Placki przygotowywano w przeddzień Święta Trzech Króli. Rozdawano je dzieciom, gościom i kolędnikom – wszystkim, którzy tego wesołego i radosnego dnia odwiedzili domostwo. Z reguły osoby, które obdarowywały innych, ale też Ci, którzy otrzymywali szczodraki „błogosławiły na Nowy Rok”, czyli składały życzenia. Życzono sobie zdrowia, szczęścia pomyślności, urodzaju, dostatku i oczywiście błogosławieństwa Bożego. Życzenia te często zabawne i wesołe układano w zgrabne rymowanki.

Rekordowe pieczenie

W tym roku udało się społecznikom ze Stowarzyszenia Dolina Smaku upiec rekordową ilość szczodrych bułeczek. Nie byłoby tego wyniku, gdyby nie wspaniałomyślny gest Adrianny i Marka Piotrowskich, właścicieli Restauracji Kameleon w Tarnobrzegu.

– Państwo Piotrowscy znali nasze szczodraki z ubiegłych lat i zaproponowali, że użyczą nam restauracyjną kuchnię do upieczenia tegorocznych bułeczek – zdradza Monika Zając. – rekordowy wynik akcji to ich wielka zasługa. Ich serdeczność, zaangażowanie, a przede wszystkim użyczenie profesjonalnego sprzętu piekarniczego dało wspaniały efekt. Pani Ada i pan Marek towarzyszyli nam w pieczeniu szczodraków przez wiele godzin. Byli z nami przy wyrabianiu ciasta i po całej akcji zgasili przysłowiowe światło w kuchni, która wypełniła się aromatem cynamonu, czekolady, ziół i ogromem życzliwości i pozytywnej energii, która mamy nadzieję nie opuści ich przez cały 2020 rok.

Dziękujemy, dziękujemy

– Szczodraki to taka niezwykła akcja, która rok w rok angażuje coraz więcej osób. Tego dnia są z nami bowiem nie tylko członkowie stowarzyszenia, ale i nasi sympatycy i przyjaciele, nasi najbliżsi – mówi Monika Zając. – Za pośrednictwem Naszego Miasta serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas produktami. Było tych osób tak dużo, że nie sposób wymienić wszystkich z osobna. Tarnobrzeżanie mają ogromne serca i zawsze możemy liczyć na tych, którzy potrafią się dzielić. Imiennie dziękuję ks. proboszczowi  Stanisławowi Barowi, który od 7 lat wspiera naszą szczodrakową akcję oraz tym, którzy przez wiele godzin piekli z nami szczodraki: prezydentowi Dariuszowi Bożkowi, Andżelice Dworzeckiej, Joli Tworek, Małgosi Czepiel, Małgosi Lipińskiej, Kubie Zającowi, Ani i Juli Ćwiękałom, Neli Lipińskiej i Emilii Śledzionie oraz Waldemarowi i Iwonie Stępakom, którzy pomogli w sprzedaży bułeczek na swoim osiedlu. Ich pomoc była nieoceniona. Dziękujemy księżom proboszczom parafii w: Sobowie, Mokrzyszowie, Miechocinie, Dzikowie i Zakrzowie, którzy umożliwili nam sprzedaż szczodraków. Zostaliśmy przez nich oraz mieszkańców tych osiedli bardzo serdecznie przyjęci i jeśli pozwolą, to w przyszłym roku także przyjedziemy do nich z naszymi szczodrymi bułeczkami i charytatywnym przesłaniem pomocy tym, którzy tej pomocy potrzebują.

mr
Fot. Bogdan Myśliwiec