Uroczysta msza św. w kościele w Gorzycach w minioną niedzielę, 16 sierpnia, rozpoczęła dożynkowe spotkania w trzech sołectwach w gminie. Było święcenie wieńców, były też podziękowania za rolniczy trud i objazdy traktorami i końmi po okolicy.
Tego roku święto plonów zorganizowane zostało z nieco mniejszym rozmachem niż w latach poprzednich. Powodem było oczywiście zagrożenie koronawirusem. O tradycji jednak nikt nie zapomniał.
W Zalesiu Gorzyckim, gdzie w świętowaniu uczestniczył starosta tarnobrzeski Jerzy Sudoł, dożynkowe przyjęcie odbywało się w świetlicy wiejskiej. Gdy tylko wieniec dożynkowy zajechał przed świetlicę, zagrała orkiestra, a na stołach pojawił się odświętny poczęstunek i wykwintny tort.
– Dziękuję bardzo za waszą hojność i za to, że dzięki waszej ciężkiej pracy w gminie Gorzyce rozwija się rolnictwo – mówił starosta Jerzy Sudoł, który przypomniał lata, kiedy tereny te dotknęła powódź i sam pomagał ratować Zalesie Gorzyckie pracując nocą przy uszczelnianiu wałów. – Przez to, że byłem tu w 2001 roku, kiedy runął wał w Sokolnikach i woda zalewa tereny gminy, czuję się u was jak u siebie.
Tego dnia dożynkowe uroczystości obyły się też w sołectwach Gorzyce i Motycze Poduchowne.
www.tarnobrzeski.pl






