Opłaty za wjazd nad jezioro, chociaż funkcjonowały od kilku lat, w tym roku budziły nieco emocji. Podważano zarówno zasadność ich pobierania, jak i sposób. By bowiem zniwelować korki tworzące się na wjeździe na ten coraz bardziej popularny akwen, gdzie pracownik MOSiR pobierał opłaty, ustawiono wzdłuż plaż automaty do ich bezobsługowego poboru. Te można było wnosić także za pomocą aplikacji na telefon. Po oficjalnym zakończeniu sezonu przyszła pora na podsumowanie. Tu należy zaznaczyć, że dane nie będą statystycznym odzwierciedleniem całego sezonu. Ten przecież rozpoczął się oficjalnie w ostatni weekend czerwca (nieoficjalnie dużo wcześniej, odkąd tylko pogoda pozwalała na kąpiele), a dopiero od 23 lipca wprowadzono obowiązek odpłatnego wjazdu nad Jezioro Tarnobrzeskie. Przesunięcie terminu uruchomienia poboru opłat spowodowane było zaskarżaniem tegoż do wojewody przez osoby postronne. – Tym samym uciekł nam niemal cały upalny lipiec, kiedy nawet na tygodniu jezioro odwiedzały tłumy spragnionych ochłody. Skalę lipcowych odwiedzin obrazuje suma opłat wniesionych w tym miesiącu. Opłaty pobierane były przez zaledwie osiem lipcowych dni, a przyniosły dochód wysokości blisko 95,5 tysiąca złotych. Najwięcej pojazdów zarejestrowanych poprzez zakup biletów wjazdu nad jezioro odnotowaliśmy 25 lipca. Było to dokładnie 2 tysiące 767 pojazdów – mówi komendant Straży Miejskiej w Tarnobrzegu, Robert Kędziora. Sierpień, po pierwszych kilkunastu upalnych dniach, pogodą już nie rozpieszczał. Dochód z poboru opłat za wjazd nad jezioro za cały miesiąc wyniósł ponad 134 tysiące 300 zł. We wrześniu, od samego początku miesiąca, pogoda nie sprzyjała plażowaniu, co widać we wpływach z opłat za wjazd, nieco ponad 18,5 tysiąca złotych.
Dla osób chcących wypocząć nad Jeziorem Tarnobrzeskim wjazd na teren jeziora nie wiąże się z dużym wydatkiem. Opłata dzienna za wjazd wynosi zaledwie 10 złotych za jeden pojazd. Warto zaznaczyć, że niemal 80 procent pojazdów, jakie parkowały latem nad Jeziorem Tarnobrzeskim, to auta z rejestracjami spoza Tarnobrzega. Prócz sąsiedniego Sandomierza, Stalowej Woli, czy Mielca odnotowywano samochody z takich miast jak: Rzeszów, Kraków, Suwałki, Bolesławiec, Warszawa, Bytów, Gdynia, Zielona Góra, Złotoryja, Brzeziny.
– Jak wynika z tego podsumowania, liczby mówią same za siebie, dla wypoczywających nad Jeziorem Tarnobrzeskim opłata za wjazd to niewielkie koszty, dla miasta całkiem spory zastrzyk gotówki. Utrzymanie jeziora, plaż przecież kosztuje. Jako miasto zapewniamy wszystkim fajny wypoczynek, na czystej plaży, z czystymi zadbanymi toaletami, utrzymanymi drogami, parkingami. Ale musimy też zapewnić finansowanie tego. I o to w tych opłatach chodzi, by jezioro chociaż w jakieś części samo na siebie zapracowało – podkreśla prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek.
Tabelka: Dochody miasta z opłat za wjazd nad Jezioro Tarnobrzeskie pozyskane w kolejnych miesiącach sezonu: ogółem, w rozbiciu na wnoszone w urządzeniach do poboru, wnoszone za pomocą aplikacji, a także opłaty wniesione na skutek wezwania do zapłaty.
| LIPIEC | SIERPIEŃ | WRZESIEŃ | |
| OGÓŁEM | 95 414,20 | 134 337,10 | 18 577,20 |
| Automaty do poboru | 85 194,20 | 121 357,10 | 17 087,20 |
| Electronic Parking | 3 610,00 | 2 460,00 | 120,00 |
| SkyCash | 330,00 | 2 310,00 | 170,00 |
| Mpay | 4 190,00 | 3 810,00 | 200,00 |
| PANGO | 2 020,00 | 3 630,00 | 170,00 |
| Wezwania do zapłaty | 70,00 | 770,00 | 830,00 |
tarnobrzeg.pl




