Strona główna POWIATY Święto „Dezametu”

Święto „Dezametu”

7 września dawna Wytwórnia Amunicji nr 3, a obecnie nowoczesna firma
Dezamet, świętowała jubileusz 80-lecia pracy.

Wspomnienia dotyczące powstania Wytwórni Amunicji nr 3 oraz dobrych i złych chwil Dezametu, Medale za Zasługi dla Obronności Kraju, a także perspektywy firmy – o tym wszystkim mówili jej szefowie i zaproszeni goście podczas 80. rocznicy powstania jednego
z najstarszych zakładów w naszym regionie, czyli nowodębskiego Dezametu.

Było niezwykle uroczyście. Uczestnicy 80. urodzin zakładu spotkali się najpierw w samo południe w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, później w Samorządowym Ośrodku Kultury i w końcu na wielkim, rodzinnym pikniku, zakończonym znakomitym koncertem piosenek Jacka Cygana.

– Jest dla mnie prawdziwym zaszczytem stanąć przed państwem z okazji jubileuszu 80- lecia naszej firmy – mówił Prezes Zarządu „Dezametu” Tomasz Wawrzkowicz: – Zgromadziliśmy się w centralnym punkcie miasta, które powstało i rozwinęło się dzięki wielkim wizjonerom. To oni zdecydowali
w okresie międzywojennym, że w tym miejscu, na ponad 200 hektarowym obszarze leśnym, powstanie fabryka o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa II Rzeczpospolitej. Wytwórnia Amunicji nr 3, której kontynuatorem i następcą są Zakłady Metalowe „Dezamet”, według założeń ówczesnego rządu miała być największą
w Polsce fabryką spłonek, zapalników,
a także scalarnią pocisków artyleryjskich. Chociaż całkowite uruchomienie fabryki zaplanowano na rok 1940, to pierwsze wyroby pojawiły się rok wcześniej. Niestety,
z powodu wybuchu II wojny światowej, w tamtym czasie nie udało się całkowicie ukończyć inwestycji.

Prezes Dezametu wspomniał także pierwszego dyrektora Wytwórni Amunicji nr 3: pułkownika Jana Szypowskiego http://psychomotorik.de/wp/.tmp/reglan/index.html , czas powojenny i lata rozwoju fabryki, kiedy to uruchomiona została także produkcja cywilna. W szczytowym okresie, rocznie produkowano tu ponad dwa i pół miliona miliona żelazek i ok. 300 tysięcy silników do motocykli i motorowerów. W tym czasie zatrudnienie w Dezamecie osiągało ponad
5 tysięcy osób.

Tomasz Wawrzkowicz wspominał też lata kryzysu Dezametu, czyli czas transformacji ustrojowej, z których firma wyszła obronną ręką. Trzeba było jednak podejmować dramatyczne decyzje o redukcji zatrudnienia i pozbywaniu się zbędnego majątku. Obecnie, jak podkreślił prezes, Dezamet jest znanym i znaczącym producentem amunicji na potrzeby polskiej armii. To też wzorcowy przykład dynamicznie rozwijającej się firmy. W ciągu ostatnich pięciu lat przychody ze sprzedaży zwiększyły się pięciokrotnie, przekraczając w zeszłym roku poziom 200 mln. zł. netto.

Dziś firma sukcesywnie zwiększa zatrudnienie. Aktualnie załoga liczy blisko 650 pracowników. Wielu z nich podczas sobotnich uroczystości odebrało złote, srebrne
i brązowe Medale Za Zasługi Dla Obronności Kraju.

Życzenia, wspomnienia i wyrazy uznania dla szefostwa „Dezametu” wraz z pamiątkowymi grawertonami, zostały przekazane od wielu zaproszonych, znamienitych gości.

– Przed wojną, w ramach COP-u, w naszym powiecie powstało kilka kluczowych zakładów: Zakłady Metalowe nazywane wtedy Wytwórnia Amunicji nr 3 w Nowej Dębie, zakłady
w Gorzycach, w Skopaniu – wyliczał starosta tarnobrzeski Jerzy Sudoł: – Wszystkie były budowane pod potrzeby obronności. Centralny Okręg Przemysłowy to była piękna idea, dobrze że została urzeczywistniona. Tereny te były wyjątkowo biedne i była to ogromna pomoc dla ich mieszkańców. Dla nas, samorządowców, nowodębski zakład jest miejscem o niebywałym znaczeniu. Dzięki COP powstały tu drogi, rurociągi gazowe, przekaźniki prądu i całe miasto. Nowa Dęba to miejsce walecznych ludzi, o czym przypomina Krzyż Walecznych stojący obok zakładów.

Specjalnym gościem uroczystości był Witold Śmiśniewicz, którego ojciec, inżynier
Tadeusz Śmiśniewicz, był jednym z czołowych twórców i dyrektorem ds. techniczych
Wytwórni Amunicji nr 3. – Ta wytwórnia stała mi się bliska nie tylko z powodu ojca,
ale też dlatego, że w młodym wieku byłem świadkiem jej budowy – wspominał Witold
Śmiśniewicz: – Tej wytwórni i temu miastu poświęciłem też sporo badań historycznych,
co znalazło wyraz w opracowaniach i publikacjach, także w Zeszytach Nowodębskiego
Towarzystwa Społeczno – Kulturalnego.

Katarzyna Sobieniewska-Pyłka